Od długiego czasu chodził mi po głowie pomysł – skoro byłem tam nie raz to czemu nie pojechać tam na ferie zimowe?
Od pomysłu do realizacji chwilka – decyzja, jedziemy 🙂
Znajomość terenu bardzo sie przydaje. Stacja Pilsko oferuje kilka wyciągów które w sprzyjających warunkach mogą nas wynieść
ponad Halę Miziową.
Niestety zima w tym roku jest mega dziwna – o ile połowa kraju tonie w śniegu tak w górach śniegu mało :/
Dojechaliśmy na miejsce i zastaliśmy temperaturę w okolicy 8 stopni powyżej zera – tego się nie spodziewaliśmy.
Z 5 dostępnych tras działały jedynie dwie – i to mocno dośnieżane armatkami.
Mimo wszystko to wystarczy żeby fajnie pośmigać.
W tym roku Kuba namówił mnie na jazdę – deską na nogach miałem z 15 lat temu. Ale dzięki wsparciu Kuby udało się jeden dzień poślizgać sie na stoku
no i przyszły rok już będzie plan na trening i więcej jazdy – zobaczymy co z tego wyjdzie. Najwyżej przelecę się helikopterem 😀
Czas był super, Kuba pojeździł, ja trochę też więc radocha mega 🙂
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Mega, fajny czas. Lubię Korbielow i te Twoje fotki.
A deska to chyba najlepsza rzecz na stoku!
Powodzenia w śmiganiu:)
Dzięki Ania!
Długo nie jeździłem ale zajawka się odnowiła więc zobaczymy 😉